zdjęcie zawodników biegu w Kampinosie w 2022 roku
Bieganie,  Zawody

IX Ultramaraton w Kampinosie

To już trzeci mój start w tej imprezie i trzeci raz na najdłuższym dystansie.

Idealne zakończenie sezonu biegowego, blisko, fajny dystans i piękny Kampinos.

O tym jak było rok temu możecie przeczytać VIII Ultramaraton Kampinoski i obejrzeć tam relację

Zawody odbyły się 19 listopada 2023 roku

Początkowo bieg miał startować 12 listopada (dość niefortunna data ze względu na biegi niepodległości w całej Polsce) ale został przełożony ze względu na głosy zawodników.

Dla mnie to dobrze, ale wśród zawodników słyszałem negatywne opinie.

Nie dogodzisz wszystkim niestety – dla mnie 19 był lepszym terminem.

Bieganie w Kampinosie

Bardzo lubię biegać w Kampinosie. Trasy choć płaskie to są dość wymagające. Dużo jest piachu, korzeni a podbiegi dają w kość.

Trasa w tym roku ponownie została zmieniona i przed nami była taka oto pętla

image

Start – polana wypoczynkowa Pociecha – ścieżka spacerowa (oznakowanie żółte) – Palmiry (cmentarz) – ścieżka rekreacyjna „Wokół Palmir” – Karczmisko – czerwony szlak – Wiersze – żółty szlak – Truskaw – czarny szlak – Karczmisko – zielony szlak – polana wypoczynkowa Pociecha – Meta.

Do wyboru były trzy dystanse biegowe i jeden Nordic Walking

  • NW – jedna pętla (limit 5H)
  • Półmaraton – jedna pętla (limit 3H)
  • Maraton – dwie pętle (limit 6H)
  • Ultra – trzy pętle (~65km Limit 8H)

Start w IX Ultramaratonie Kampinoskim

19 listopada 2022 przywitał mnie śniegiem.

Oczywiście jako wielki „fan” biegania w zimę byłem przeszczęśliwy… No nic, skarpetki wodoodporne, ubranie na cebulkę i wio.

Na starcie byliśmy z Michałem ok 8 rano. Chwilę po nas przyjechał Piotr i poszliśmy odebrać pakiety.

W torebce oprócz numeru i piwka 0% znalazł się również chip z opaską na nogę. To bardzo duży plus i cieszy mnie, że coraz więcej biegów dodaje je w zestawie.

Okazało się, że tym razem (zapewne z powodu zmiany terminu) na starcie pojawiło się 12 osób (na dystansie ultra) z 14 zaspisanych.

No w takich ultra lokalnych i kameralnych zawodach nie brałem jeszcze udziału 😉

No i była szansa zmieścić się w pierwszej 10.

Na drugą pętle miały dołączyć nasze żony Agata i Beata z Wypieki Beaty, oraz Adam z BiegBosych.

Aby nie psuć oglądania, zapraszam na relację, a opis znajdziecie poniżej filmu

Pierwsza pętla zawodów ultramaratonu w Kampinosie

Po zrobieniu zdjęcia z wszystkimi zawodnikami ruszyliśmy w trasę. Szybko okazało się, że jest dość ślisko i trzeba uważać. Śnieg przykrył piasek i korzenie a kałuże zmieniły się w lodowisko.

Plan mieliśmy dość ambitny. Pierwsza pętla (trochę ponad 21km w 2h) aby zdążyć na start półmaratonu.

Nie było lekko choć przez dłuższy czas utrzymywaliśmy odpowiednie tempo.

Jakieś trzy km przed metą sytuacja stała się napięta. Dwie wizyty w ubikacji przez biegiem widocznie nie wystarczyły… Powiedziałem chłopakom, że lecę na start szybciej. Niestety po chwili już wiedziałem, że nie dam rady. wróciłem się do nich po chusteczki. Szybka wizyta w krzakach i biegnę dalej.

image 1

Niestety nie spojrzałem na oznaczenia i zamiast skręcić w prawo (dół mapki) poleciałem prosto. Po paru minutach patrzę na zegarek i widzę, że do mety jeszcze 16km.. a było poniżej 2!. Dobiegłem do oznaczeń, ale przypomniało mi się, że miały być z lewej strony… a te są z prawej.. no pięknie… Sprawdzam trasę w zegarku i widzę swój błąd. Zawracam… lekko 10 minut w plecy.

Kampinos w zimę

Kończę pierwszą pętlę z ok 8 minutami w plecy. Cała brygada czeka na mnie i stygnie. No nic ruszamy dalej.

Drugie okrążenie Ultramaratonu Kampinoskiego

Wyruszyliśmy sporo za późno. Ta pętla raczej treningowo. Warunki się poprawiły, mniej śniegu, słoneczko, pięknie. Wszyscy biegniemy równym tempem konwersacyjnym, jest czas nadrobić zaległości z tymi których dawno nie widziałem. Czas mija szybko a pod koniec udaje się nam nawet wyprzedzić parę osób z połówki. Końcówka po kocich łbach ciężka, bo kamienie oblodzone.

Wpadamy na metę, medale, zupka, cola. Macham na pożegnanie Beacie, Agacie i Adamowi i nie czekając na Piotra i Michała ruszam na trzecią pętlę z 15 minut przed limitem, doposażony w dodatkową czapkę (zimno mi się już zaczęło robić).

Kampinos zimą w słońcu

Oby do mety

Trzecie okrążenie to już nie przelewki. Zaczynam spokojnie idąc aby się nie wychłodzić i czekam na chłopaków. Wędruję tak z kolegą z ultra i umilamy sobie czas rozmową. Doganiają mnie po ok 2km i zaczynamy biec. Teraz to już raczej marszobieg. Trochę biegany większość chodzony. Na punkcie dowiadujemy się, że jesteśmy ostatni… część osób nie zdążyła wyjść z punktu przed limitem 6h, albo zeszli z trasy. No to miejsce w pierwszej dyszce już jest 🙂

o zachodzie słońca biegacze w Kampinosie

Pogoda dalej dopisuje, choć powoli robi się coraz chłodniej. Tuż przed zachodem słońca wyciągam latarkę. Nowa czołówka sprawdza się świetnie. po paru minutach jest już mocno zimno i ciemno.

Na metę wpadamy z czasem 7:25 jako 6, 7 i 8 zawodnik. Mega. To mój najlepszy wynik w zawodach!

Na Piotra na mecie czekała Natalia. Piotruś był na tyle padnięty, że nie poznał jej, ale buziaka przyjął 😉

Szybka herbatka i do domku na pizze 😉

Medal z ultramaratonu Kampinoskiego

Wyposażenie

  • Plecak Salomon ADV Skin 12
  • Buty – Altra Loane Peak 6
  • Kamery -Insta 360 X3
  • Zegarek – Fenix 6 Pro
  • dwa softflaski (nie brałem bukłaka)
  • Żele 3 – „Ale
  • Saltsticki – w przybliżeniu co godzinę
  • Na punktach: ciastko, cola, zupka
  • skarpetki – wodoodporne
  • Długie leginsy (ciepłe) i krótkie spodenki
  • Koszulka na długi rękaw, koszulka z krótkim rękawkiem, bluza, kurtka
  • Czapka, a nawet dwie
  • Rękawiczki
  • Bufka na szyje
  • kubeczek 😉

Podsumowanie IX Ultramaratonu Kampinoskiego

Ultra Maraton Kampinoski to bieg na stałe wpisany w mój kalendarz. Najważniejszą dla mnie zaletą jest fakt, że mam na niego blisko :). Organizacyjnie wszystko było ok i nie mam się do czego czepiać.

Punkty miały to co trzeba a na mecie był ciepły posiłek (dostępny również po każdej pętli).

Na punkcie po drugiej pętli nawet ktoś mnie rozpoznał. Przepraszam za małą elokwentność, ale już byłem trochę padnięty i zimno mi się zrobiło 😉

Dystans – 65.00 km

Czas – 7:26:10

Średnie tempo – 6:52 min/km

Całkowity wznios – 261 m

Kalorie – 4,961 C

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *